poniedziałek, 31 sierpnia 2015

Pieczeń z ricotty po florencku

Potrawa wywodząca się ze stolicy słonecznej Toskanii - Florencji. Lubię ten przepis, ponieważ wykorzystuje on najlepsze włoskie produkty i podstawowe składniki włoskiej kuchni, cenione tak w Italii, jak i zagranicą: ricottę, bazylię, oliwę i ser pecorino. Sprawia on, że czuję się jak w domu... Do tego jest prosty i poradzą sobie z nim nawet początkujący kucharze! Co tu dużo mówić, jeśli lubicie włoską kuchnię i włoskie sery ten przepis będzie dla was idealny - jest jak powiew Toskanii w Polsce :) Dajcie znać czy wam smakowało!


Składniki:


150 g ricotty
50 g natki pietruszki
10 listków bazylii
4 jajka
utarta skórka z jednej cytryny
szczypta ostrej papryki
75 g oliwy extra virgin
50 g pecorino
sól
pieprz

Sposób przygotowania:


Do miski wrzucamy ricottę i zalewamy ją oliwą extra virgin. Dodajemy jajka i posypujemy świeżo zmielonym pieprzem oraz odrobiną soli. Dodajemy szczyptę ostrej papryki. Wszystko mieszamy za pomocą ubijaczki, aż do uzyskania jednolitej konsystencji. Na małych oczkach tarki ścieramy skórkę ze świeżej cytryny oraz ser pecorino. Wrzucamy do miski. Następnie siekamy kilka listków bazylii oraz pietruszkę. Łączymy je z pozostałymi składnikami i dokładnie mieszamy. 

Na blaszkę wysmarowaną masłem wylewamy zawartość miski. Wstawiamy ją do piekarnika i pieczemy w temperaturze 200 stopni do momentu, kiedy masa z wierzchu stanie się złocista.

Po ostygnięciu porcjujemy potrawę i kładziemy na talerze. Do smaku dodajemy kilka kropli oliwy i ozdabiamy świeżymi listkami bazylii.

Smacznego!


czwartek, 27 sierpnia 2015

Sycylijskie arancini

Arancino (lub arancina) to potrawa kuchni sycylijskiej. Jest to smażona kulka ryżowa o średnicy 8-10 centymetrów z różnymi nadzieniami; może być to mięso, sos pomidorowy, mozzarella, groszek lub inne. Nazwa pochodzi od tradycyjnego kształtu i koloru arancino - przypominają one pomarańcze.



Na wschodzie wyspy arancini mogą przybierać formę stożka.

W literaturze komisarz Montalbano, bohater powieści znanego włoskiego pisarza Andrei Camilleri, jest wielkim smakoszem; przyczynił się on do rozsławienia tej sycylijskiej potrawy poza granicami Italii dzięki zbiorowi opowiadań „Pomarańczki komisarza Montalbano” (tytuł oryginału: Gli arancini di Montalbano”).



Arancini zostały prawdopodobnie przywiezione na Sycylię przez Arabów, którzy tradycyjnie jadali ryż z szafranem, ziołami i mięsem w czasie posiłków. Wynalezienie panierki często łączy się za to z dworem Fryderyka II, który szukał sposobów na przyrządzenie jedzenia w sposób, który pozwalałby na zabranie go ze sobą w podróż lub na polowanie. Istotnie, chrupiąca panierka pozwalała nie tylko na utrzymanie świetnego stan ryżu i przypraw, ale też umożliwiała przewożenie jedzenia. Możliwe więc, że początkowo arancini były jedzeniem „na wynos” zarówno dla podróżujących jak i dla tych, którzy pracowali w polu.

W Palermo co roku 13 grudnia obchodzi się dzień Świętej Łucji; według tradycji tego dnia nie je się potraw, które zawierają w sobie mąkę. Je się wtedy właśnie arancine (każdego typu i każdego rozmiaru) i cuccìa (jest to tradycyjny sycylijski deser).



Najpopularniejsze arancini na Sycylii to arancini „al ragu” (z mięsem, groszkiem i marchewką), „al burro” (maślane – z mozzarellą i prosciutto) i „agli spinaci” (ze szpinakiem i mozzarellą). W Katanii je się również arancino alla catanese (po katańsku – z bakłażanem) i z pistacjami z Bronte. Uniwersalność arancino sprawia, że powstało bardzo wiele różnych przepisów na nadzienie; istnieją arancini nadziewane grzybami, kiełbasą, łososiem, kurczakiem, włócznikiem, owocami morza, a nawet sepią. Istnieją również słodkie wersje arancino: są arancino z kakao pokryte cukrem (zazwyczaj przygotowywane na dzień Świętej Łucji) z kremem gianduia (krem orzechowo-czekoladowy – ten typ arancino najczęściej występuje w okolicach Palermo) i z czekoladą (które zwykle się spotyka w Modice podczas dorocznego festiwalu czekolady.




Aby ułatwić rozróżnianie pomiędzy różnymi smakami i typami arancino może przybierać najróżniejsze kształty.

Wariantem arancino są również mniejsze i okrągłe palle di riso (pall'e riso)– tradycyjna potrawa neapolitańska, przygotowywana przez tamtejsze smażalnie.

Arancini przygotowuje się gotując na twardo ryż okrągłoziarnisty, który miesza się z masłem i serem pecorino i chłodzi się na marmurowym blacie. Z takiego ciasta wycina się okrągłe kształty i na środek każdego nakłada się porcję farszu, po czym zamyka się je (tak samo jak przy robieniu pierogów). Następnie moczy się je w roztrzepanym jajku i w bułce tartej. Wtedy są już gotowe go smażenia.



W Palermo bardzo popularne jest użycie szafranu, który barwi ryż na złoto; natomiast w Messynie i Katanii do zabarwienia ryżu zamiast drogiego szafranu używa się sosu.

wtorek, 25 sierpnia 2015

PASTA I BASTA

Po całym poranku na zakupach robionych na pusty żołądek (duży błąd!) zżerał nas głód i nie mogliśmy się doczekać obiadu. Poradziliśmy się więc Zomato (oczywiście!) i jak się okazało tuż za rogiem czekała na nas restauracja Pasta i Basta (Ulica Odolańska 5).

Pomimo wspaniałej pogody (27 stopni) zdecydowaliśmy się zjeść w środku żeby rzucić okiem na wnętrze restauracji. W środku jest bardzo przyjemnie; wnętrze jest jasne, przestronne, wystrój prosty i przyjazny. Obsługa jest miła i szybka, a większość klientów siedzących wokół nas wygląda na stałych bywalców.



Nie zastanawiając się zbyt długo zamawiamy wodę i menu dnia: makaron i deser. Ja wybieram spaghetti al pesto i wuzetkę, a Emiliano penne ze szpinakiem i panna cottę.

Penne ze szpinakiem

Spaghetti al pesto


Penne Emiliano są smaczne, choć dla mnie odrobinę rozgotowane; ja lubię makaron bardzo al dente, który prawie „chrupie”. Moje spaghetti są ugotowane dobrze – nr 3, a więc takie, których nie da się ugotować wcześniej, a mimo wszystko podane bardzo szybko. Pesto smaczne, niezbyt tłuste, odpowiednio zbilansowane.

Jeśli chodzi o desery – obydwa świeże i smaczne.

Panna cotta

Wuzetka

Ceny naprawdę konkurencyjne!

Następnym razem na pewno spróbujemy pizzy :) Pozdrawiam!

Click to add a blog post for Pasta i Basta on Zomato

poniedziałek, 24 sierpnia 2015

Bakłażany z pomarańczami, pistacjami i suszonymi morelami

Dzisiaj zamykamy lato w słoiku! Ten nietypowy przepis jest zainspirowany smakami Sycylii. Słodka, kwaskowata, aromatyczna - ta kolorowa i aromatyczna marmolada jest nieziemska. Wiem, że dla większości z was bakłażan w marmoladzie wydaje się dziwnym pomysłem, ale uwierzcie, że Sycylijczycy wiedzą co robią podając bakłażana na słodko!

Składniki:


600g bakłażana
1 pomarańcza
200g suszonych moreli
100g pistacji
1kg cukru
2 laski cynamonu


Sposób przygotowania:


Wszystkie składniki kroimy na drobną kostkę; wyjątkiem jest pomarańcza (będziemy używać tylko jej soku) oraz cynamon, który zostawiamy w całości. Składniki wrzucamy na patelnię i gotujemy na małym ogniu przez 20/30 minut, po czym przekładamy do gorących słoików.

Nasza marmolada najlepsza będzie po miesiącu!

środa, 19 sierpnia 2015

VAPIANO

Ostatnio wybrałem się z Emiliano do restauracji Vapiano – ciekawa nazwa, miejmy nadzieje, że jedzenie tutaj będzie prawdziwym włoskim "slow food"!



Zaintrygowani zamawiamy dwa makarony: jedno spaghetti alla carbonara i jedno penne all'arrabbiata (makaron jest wyrabiany na miejscu) a do tego z ciekawości (no i z głodu) pizzę Prosciutto e Funghi.
No i ach, od czego tu zacząć.. 

Lokal przepiękny, obsługa przemiła, uśmiechnięci, bardzo pewni siebie kucharze. Przychodzi pizza... Bielutka, jak dla mnie niedopieczona, ciasto zupełnie niewyrobione, mówiąc szczerze – nie wygląda zachęcająco. Ale rozglądam się po lokalu i widzę, że pizza innych klientów wygląda tak samo i ludzie jedzą ją bez słowa. Docierają makarony, próbuję obydwu. Carbonara ze śmietaną? Z cebulą??? (dla niewtajemniczonych – te składniki nie są obecne w oryginalnym przepisie na carbonarę). Makaron (zarówno spaghetti jak i penne) jest dobrze ugotowany, ale wydaje się rozgotowany, ponieważ zrobiony jest z pszenicy zwyczajnej i trochę się "rozłazi". Ogólnie jednak makarony są ok, choć z pewnością nie mają wiele wspólnego z makaronami włoskimi.


Pizza Prosciutto e Funghi

Spaghetti alla carbonara

Penne all'arrabbiata


Dodam coś jeszcze, nawet jeśli wyjdę na wrednego – doradziłbym usunięcie błędów z menu („Piatto” a nie „Piato” i „Piccante” a nie „Picante”).

Świetna kawa i woda (S. Pellegrino) – symbole Włoch na świecie.

Click to add a blog post for Vapiano on Zomato

poniedziałek, 17 sierpnia 2015

Kuchnia włoska we Włoszech a “kuchnia włoska” na świecie - ciekawostki.

Kuchnia włoska we Włoszech a “kuchnia włoska” w Polsce i na świecie potrafią nieraz bardzo się różnić. Makaron z ketchupem? SPAGHETTI bolognese? A może jeszcze gorzej – Fettuccine Alfredo? Przygotowałem dla was kilka ciekawostek, które dobrze te różnice ukazują. A Ty, który z tych grzeszków popełniasz? :)



1. Makaron i risotto są we Włoszech osobnymi daniami.


Zasady kuchni włoskiej są dość osobliwe – według nich makaron i risotto są osobnymi daniami i jako takie powinny być podawane (jedynym wyjątkiem od tej reguły może być danie Ossobuco alla milanese). Makaron podawany jest jako dodatek w wielu krajach - ale we Włoszech jest to uznawane za błąd kardynalny.

2. Makaron z ketchupem jest ZAKAZANY! Błagam!


To kombinacja, która doprowadziłaby do płaczu każdego Włocha, a którą zajadają się obywatele wielu (oj, zbyt wielu) krajów; chociaż ketchup zawiera w sobie sos pomidorowy, dodawanie go do makaronu jest u nas uważane za zbrodnię ciężkiego kalibru. Jeśli już musisz używać ketchupu, polej go sobie na frytki.



3. Nie ma czegoś takiego jak “spaghetti alla bolognese” - tagliatelle jak najbardziej.


Jest to prawdopodobnie najsławniejsze danie kuchni włoskiej, a jednak nie ma w Bolonii restauracji, która by je podawała – a to dlatego, że według oryginalnego przepisu sos boloński je się z makaronem tagliatelle, a nie spaghetti. Wydaje wam się, że to nieistotny detal? W kuchni włoskiej dobranie odpowiedniego makaronu do sosu to rzecz zupełnie podstawowa.

4. Makaron z kurczakiem – żarty sobie robisz?


Kiedy rozmawiam z Amerykanami, Anglikami, a czasem również Polakami okazuje się, że jednym z najsławniejszych przepisów uważanym za włoski jest makaron z kurczakiem - alternatywnie z kurczakiem i pesto. Jest to, mówiąc krótko, upokarzające: muszę wam powiedzieć, że takiego makaronu we Włoszech nie ma i myślę, że nigdy go nie będzie.

5. Sałatka Cezar (Ceasar Salad)


Ta sałatka, nazwana na cześć swojego twórcy Caesara Cardini, jest jedną z wielu potraw które, choć wymyślone przez pochodzących z Włoch szefów kuchni, są we Włoszech nieznane, ponieważ zostały stworzone za granicą.

6. Obrusy w biało-czerwoną krate? Kto to widział?!


Z jakiegoś dziwnego powodu obrus ten został na stałe połączony z naszą kuchnią i z obrazem Italii; za granicą tego typu wzoru używa mnóstwo włoskich restauracji. Prawdopodobnie odwiedzający Włochy turyści będą zawiedzeni kiedy dowiedzą się że ich nie używamy i że wolimy klasyczne białe obrusy. Może oprócz nastawionych wyłącznie na turystów restauracyjek...



7. Fettuccine Alfredo... fettuccine co?


To chyba najzabawniejszy punkt tej wyliczanki. Fettucine Alfredo to najsławniejsza w Stanach Zjednoczonych “włoska” potrawa – zupełnie nieznana we Włoszech. Te “kluski”, doprawione masłem i parmezanem, zostały naprawdę wymyślone w Italii przez Alfredo di Lelio, właściciela rzymskiej restauracji, ale nigdy się nie rozpowszechniły ani tym bardziej nie stały się daniem “tradycyjnym”. Mimo tego za oceanem sa niezwykle popularne – tak bardzo, że stały się daniem-symbolem. Amerykańscy turyści, którzy przyjeżdżają do Włoch z nadzieją na skosztowanie fettucine Alfredo w jakiejkolwiek restauracji w ich ojczyźnie, są zazwyczaj zawiedzeni kiedy okazuje się to niemożliwe – przynajmniej dopóki nie spóbują prawdziwych specjałów włoskiej kuchni.



(moim źródłem inspiracji przy pisaniu tego artykułu była Accademia Barilla)

środa, 12 sierpnia 2015

Al Capone Ristorante

Ja i moi znajomi Emiliano i Guido postanowiliśmy wypróbować nowy lokal; restaurację Al Capone. Na dworze szalała akurat straszliwa burza (klasyczna letnia wichura), więc w lokalu nie zastaliśmy zbyt wielu klientów.

Obsługa Al Capone przyjęła nas ciepło. Usiedliśmy i zamówiliśmy wodę niegazowaną (wszyscy przyjechaliśmy samochodem więc niestety - cały wieczór trzymaliśmy się trunków bezalkoholowych).

Na dobry początek, żeby zobaczyć „co w trawie piszczy” i wypróbować piec opalany drewnem, zamówiliśmy pizzę Calabrese. Dobre ciasto, pikantna tak, jak lubię – jeśli pizza miała jakąś wadę był nią nadmiar sosu pomidorowego, ale ogólnie była w porządku.

Pizza Calabrese

Potem zamówiliśmy 3 wyrabiane na miejscu makarony – „Pachini e Zafferano” z pomidorami i szafranem, „Pancetta e Pecorino” z boczkiem i serem pecorino romano oraz „Gorgonzola e Rucola” z, jak sama nazwa wskazuje, serem gorgonzola i rukolą. 

„Pachini e Zafferano”

„Pancetta e Pecorino”

„Gorgonzola e Rucola”


Wszystkie trzy były całkiem niezłe, choć na pewno wprowadziłbym kilka poprawek – w makaronie z szafranem zdjąłbym skórę z pomidorów, a w makaronie z gorgonzolą podsmażyłbym na patelni rukolę. Najlepszym makaronem był zdecydowanie ten z boczkiem i z serem pecorino romano. Podałbym również makarony w głębokich talerzach zamiast na talerzach do drugiego dania; zdecydowanie lepiej by się wtedy prezentowały

Na koniec zamówiliśmy trzy desery; "ricotta fresca" (smaczna i zimna), tiramisu (dawało radę) i millefoglie (które mnie do siebie nie przekonało).

Ricotta Fresca

Tiramisu

Millefoglie

Końcowa cena była sensowa.

Podsumowując - jest to sympatyczny, położony w spokojnej okolicy lokal, gdzie spędziłem miły wieczór z przyjaciółmi.


Restauracja Al Capone: http://www.ristorantealcapone.pl/

Click to add a blog post for Al Capone Ristorante on Zomato

sobota, 8 sierpnia 2015

TIRAMISU

Kto z nas nigdy nie jadł tiramisu? Jest to najbardziej znany włoski deser. Nie wiadomo skąd dokładnie pochodzi - według niektórych z Wenecji, według innych z Treviso, Turynu, Sieny lub Florencji. Pomimo jednak wielu legend, którymi owiane jest powstanie tiramisu, najprawdopodobniej jest to "wynalazek" wieku XX. Istnieje mnóstwo wariacji tiramisu (z owocami, z piwem i tym podobne), ale w jego wersji oryginalnej jest to niesamowicie prosty do przygotowania deser, który może zrobić każdy, nawet zupełnie początkujący kucharz. Ponieważ ostatnio upały dają się nam mocno we znaki, zimny deser będzie idealny na ochłodę! 



SKŁADNIKI:


500g mascarpone
8 łyżek stołowych cukru
4 świeże jajka
250 g oryginalnych biszkoptów Savoiardi
kieliszek rumu
gorzkie kakao w proszku


SPOSÓB PRZYGOTOWANIA:


Zaparzamy kawę i dodajemy do gorącej kawy kieliszek rumu. Oddzielamy żółtka i ucieramy je z cukrem aż otrzymamy gładki krem bez grudek. Dodajemy serek mascarpone i dokładnie mieszamy, aż masa stanie się jednolita. Wtedy ubijamy na sztywno białka i dodajemy je do naszego kremu, delikatnie mieszając od dołu ku górze, żeby piana nie opadła.

Bierzemy szklane lub ceramiczne naczynie i zaczynamy zanurzać savoiardi (biszkopty) w kawie. Robimy to bardzo uważnie -  nie mogą za bardzo namoknąć. Układamy na dnie naczynia warstwę biszkoptów, przykrywamy ją naszym kremem i powtarzamy aż do zużycia wszystkich składników.




Tak zrobione prawie już gotowe tiramisu wstawiamy do lodówki na co najmniej dwie godziny. 
Przed podaniem posypujemy deser gorzkim kakao.




Jak widzicie, tiramisu jest naprawdę łatwe do zrobienia. Smacznego!