poniedziałek, 14 września 2015

Dziurka od Klucza

Do Dziurki od Klucza docieramy około 13. Jest upał przypominający temperatury panujące w sierpniu w moim rodzinnym Mediolanie – z pewnością nie jest to temperatura, która przywodzi mi na myśl polskie lato. Ale gorąco czy nie, zjeść trzeba.




Siadamy więc w środku, ale blisko wielkiego okna. Zamawiam trenette alla Puttanesca - nazwa pochodzi od kobiet „lekkich obyczajów” które, nie mając wiele czasu na gotowanie, używały tego, co zawsze było pod ręką – czyli pomidorów, kaparów, oliwek i peperoncino. Mój towarzysz zamawia za to trenette z gruszkami i serem (ma obsesje na punkcie gruszek). 







Makarony są dobre, a nawet bardzo dobre, ale mają kilka wad – na przykład odrobinę za dużo sosu, ale tego się nie czepiam, bo wiem, że klienci często wolą takie makarony. Doceniam również fakt, że makarony są wyrabiane na miejscu z gruboziarnistej mąki z pszenicy durum.

Na koniec zamawiamy tiramisu limoncello, które mnie nie przekonało. Na pewno tu jednak wrócę żeby spróbować kilku pozycji, które mnie zaciekawiły i innego deseru.



Warto spróbować!

Dziurka od Klucza Menu, Reviews, Photos, Location and Info - Zomato

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz