środa, 9 grudnia 2015

Gli Italiani - recenzja

Wylądowaliśmy na warszawskim lotnisku w porze lunchowej - wracaliśmy z wizyty w Mediolanie (który jest naszym rodzinnym miastem). Jak na prawdziwych, szanujących się Włochów przystało stwierdzamy, że priorytetem jest dobry obiad. Decydujemy się na restaurację, w której nigdy jeszcze nie byłem, ale o której sporo słyszałem - Gli Italiani.



Już w progu przywitał nas bardzo miły właściciel. Zamawiamy bruschette miste, makaron z kiełbasą i cukinią, penne all'arrabbiata i pizzę Diavola (jesteśmy we trójkę, oczywiście sam tyle nie jem!).

Idąc w kolejności chronologicznej, zacznę od bruschette. Zrobione są ze świeżymi pomidorami; nie są to już letnie pomidory w których prawie czuć smak słońca, ale i tak są dobre. Te z boczkiem i prosciutto crudo też nam smakują. Moja jedyna uwaga: ja do bruschetty użyłbym chleba domowego wypieku.

Jeśli chodzi o dania główne, moja arrabbiata mnie nie zachwyciła. Topiła się w sosie; według mnie było go zdecydowanie za dużo. Rozumiem jednak, że odpowiada to polskim gustom i wyobrażeniom o dobrym makaronie. Jeśli chodzi o pastę z kiełbasą i cukinią którą zamówił Emiliano, trochę mnie zawiodła. Spodziewałem się, że zostanie do niej użyta bardziej tradycyjna, domowa kiełbasa. Diavola była w porządku jeśli chodzi o dodatki, ale ciasto nie było dostatecznie dobrze wyrobione.







Trudno mi jest jednoznacznie ocenić tę restaurację. Muszę tam wrócić i spróbować kilku innych dań.
Gli italiani Menu, Reviews, Photos, Location and Info - Zomato

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz