poniedziałek, 14 marca 2016

Restauracja Boretti

Szukamy po całej Warszawie nowych, ciekawych włoskich restauracji, często nie zauważając tego, co mamy pod nosem. Dlatego tym razem wybraliśmy się do znajdującej się zaraz obok Akademii Kulinarnej Whirlpool restauracji Boretti (Grochowska 344).



Mamy mało czasu, więc pospiesznie siadamy przy pierwszym z brzegu stoliku. Zaczyna się dobrze - włoska nazwa lokalu, opalany drewnem piec, wystrój w porządku. Zamawiamy jedną margheritę na 2 osoby (żeby spróbować ciasta) oraz dwa razy spaghetti alla chitarra: raz z czosnkiem i oliwą, raz amatricianę. Później zdecydujemy kto zje który makaron.


Dociera do nas pizza. Ciasto jest trochę za mało wyrobione jak na mój gust, w środku trochę przepieczone. Spodziewałem się czegoś lepszego, biorąc pod uwagę to, jakim piecem dysponuje Boretti.



Chwilę potem dostajemy makarony, które trafiają na nasz stół już posypane startym serem. Makaron jest dobrze ugotowany, ale nie jest zbyt smaczny; średnio wyrobiony i bez specjalnego smaku. Jeśli chodzi o sosy, amatriciana nie zachwyciła, ponieważ zarówno boczek, jak i pomidor były ugotowane, a nie usmażone, a cały sos zupełnie bez wyrazu. Jeśli chodzi o makaron z czosnkiem i oliwą – czosnek był zupełnie surowy (o co chodzi?!), a ząbki pokrojone na 3 ogromne części. Nie jestem wampirem i czosnek mi niestraszny, ale tu już przesadzili.

Stwierdzamy, że na jeden dzień wystarczy i prosimy o rachunek.

Wrócimy tu i damy Boretti jeszcze jedną szansę, ponieważ drugie dania, które widzieliśmy, wyglądały bardzo apetycznie.


Boretti Menu, Reviews, Photos, Location and Info - Zomato

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz